Le coeur perdu – Paris

Szybki marsz czy spokojny spacer — co daje psu więcej

Smycz to drugi filar treningu. Ustal jedną stronę, po której pies idzie — najczęściej lewą. Trzymaj smycz w dłoni bliżej ciała, nie owijaj jej wokół nadgarstka, bo przy szarpnięciu zrobisz sobie krzywdę. Linka powinna być luźna, tworzyć literę U. Jeśli napina się jak struna, zatrzymaj się i poczekaj, aż pies cofnie się o krok. Dopiero wtedy rusz. Krótka smycz do ruchu, dłuższa do węszenia — zmieniaj je zależnie od odcinka. Unikaj smyczy automatycznych przy nauce chodzenia: uczą psa, że napięcie linki daje efekt, czyli bieganie do przodu.

Co zabrać i jak się zachować na słabo oświetlonym odcin

4. Kadencja, czyli liczba kroków na minutę. Przy stałym dystansie skrócenie kroku i szybsza praca nóg zwykle przekłada się na mniejsze obciążenie stawów. Policz kroki na jednej nodze przez 30 sekund i pomnóż przez dwa. Powtarzaj pomiar w tym samym miejscu trasy. Wzrost kadencji przy zachowaniu tempa to dobry znak. Typowy błąd: wydłużanie kroku na siłę, żeby przyspieszyć — to prowadzi do przeciążeń i bólu piszczeli.

Najczęstszy błąd to puszczanie odcinka na start i liczenie, że „jakoś się skończy”. Jeśli odcinek trwa dłużej niż marsz, kończysz trasę w połowie zdania albo — gorzej — idziesz dalej tylko po to, żeby go dokończyć. Dlatego planuj z zapasem: niech materiał zajmuje około 80–90% przewidywanego czasu przejścia. Reszta to bufor na zgubienie drogi, rozmowę, zdjęcie czy dłuższą przerwę.

Nie musisz rezygnować z rozmowy przy stole ani z towarzystwa. Możesz zaproponować wspólne wyjście domownikom albo współpracownikom – wtedy spacer staje się okazją do rozmowy, a nie dodatkowym obowiązkiem. Jeśli jesz na mieście, zamiast od razu wsiadać do samochodu, przejdź się po okolicy przez kwadrans. W chłodne dni wystarczy kurtka i czapka; w upale – butelka wody i cień. Ważne, by nie przegrzewać się ani nie wychładzać, bo dyskomfort szybko zniechęca.

Najczęstszy błąd to zamiana spaceru na stanie w miejscu. Stanie przy biurku albo przy stole nie daje tego samego efektu, bo mięśnie nóg pracują inaczej. Drugi błąd to zbyt szybkie tempo – jeśli się zadyszesz, organizm wraca do trybu wysiłkowego, a nie trawiennego. Trzeci błąd to odkładanie spaceru na później, gdy pojawi się zmęczenie. Wtedy najłatwiej zrezygnować. Lepiej wyjść od razu, nawet na krócej, niż planować dłuższy spacer wieczorem i go nie zrobić.

Długość trasy zależy od celu. Na trening kondycyjny wystarczy 40–60 minut w równym tempie po twardym podłożu, z jednym postojem na wodę. Na trening węchowy i wyciszenie lepsza będzie trasa 20–30 minut, ale z licznymi przystankami i zmianami kierunku. Zwiększaj dystans o około 10 procent tygodniowo, nie więcej. Pies nie powie, że boli go łapa, dopóki ból nie stanie się ostry — dlatego po każdym spacerze sprawdzaj opuszki i pazury. W upale przenieś trening na wczesny ranek albo późny wieczór, a asfalt testuj dłonią: jeśli parzy ciebie po pięciu sekundach, parzy też psa.

Wiele osób zna zalecenie, by po jedzeniu się przejść, ale traktuje je jak coś, co trzeba zaplanować, ubrać się, wyjść z domu i poświęcić na to pół godziny. Tymczasem najskuteczniejszy spacer to taki, który trwa dziesięć minut i odbywa się tam, gdzie akurat jesteś. Nie chodzi o trening, tylko o przerwanie siedzenia po posiłku. Wystarczy, że wstaniesz od stołu i przez kwadrans będziesz się poruszać w spokojnym tempie.

Typowy błąd: traktowanie każdego wyjścia jak wyścigu. Pies wtedy ciągnie, bo opiekun nie daje mu momentu na węszenie. Węszenie to nie strata czasu, lecz trening umysłowy. Wplataj je w trasę co 10–15 minut na minutę, dwie. Zyskasz psa, który wraca spokojniejszy i mniej pobudzony.

Konsekwencja bije intensywność. Trzy krótkie, dobrze poprowadzone spacery dziennie dadzą więcej niż jeden długi, podczas którego pies holuje opiekuna przez pół osiedla. Zaczynaj od trasy, którą pies zna, potem dokładaj nowe odcinki. Kończ, zanim pies całkiem opadnie z sił — ostatnie minuty powinny być spokojne, połączone z węszeniem i powrotem do równowagi. Wtedy spacer staje się treningiem, a nie walką.

Najprostszy sposób to wplecenie spaceru w czynności, które już wykonujesz. Po obiedzie w pracy zamiast siadać do komputera, przejdź się korytarzem albo wyjdź przed budynek i zrób kilka okrążeń. Po kolacji w domu odnieś naczynia, a potem przejdź się po mieszkaniu lub wyjdź na klatkę schodową i zejdź kilka pięter w dół i z powrotem. Nie musisz zmieniać ubrania ani butów, jeśli te, które masz na sobie, są wygodne. Klucz to regularność, nie intensywność.

Jeśli po kilku minutach rytm się rozjeżdża, zwolnij. Nie chodzi o to, żeby wejść szybciej, tylko żeby wejść bez zatrzymywania. Na wzniesieniu lepiej iść wolniej, ale równo, niż przyspieszać i stawać. Kiedy czujesz, że brakuje powietrza, zrób jeden pełny wydech ustami, wypchnij powietrze do końca, a potem wróć do wzorca 2:3. Ulga przychodzi szybciej, niż gdy próbujesz nabrać powietrza na siłę.

If you liked this article and also you would like to be given more info relating to Http://Ua-Ds.Com.Ua/ please visit our own web-page.

Lascia un commento

Il tuo indirizzo email non sarà pubblicato. I campi obbligatori sono contrassegnati *

0
    CARRELLO
    Il tuo carrello è vuoto!Torna allo shop