Typowe błędy? Pierwszy to zbyt ciasne owinięcie — folia przylega do mięsa, para nie krąży, a potrawa gotuje się nierówno. Drugi to brak otworów wentylacyjnych przy użyciu worka; bez nich worek pęcznieje i może pęknąć. Trzeci, najczęstszy, to otwieranie „koszulki” w trakcie pieczenia. Każde rozszczelnienie wypuszcza cenne nawilżenie i wydłuża czas obróbki. Jeśli chcesz sprawdzić stopień wysmażenia, rób to dopiero pod koniec przewidywanego czasu, a nie po kilku minutach.
Na koniec kilka praktycznych zasad. Zawsze stawiaj garnek na środku pola grzejnego. Nie przesuwaj naczynia po włączonej płycie — rysuje powierzchnię i może uszkodzić cewkę. Nie używaj pustego garnka na pełnej mocy, bo odkształci dno. Po gotowaniu zdejmij naczynie i poczekaj, aż płyta ostygnie, zanim ją wytrzesz. Jeśli garnek przestał grzać, choć wcześniej działał, sprawdź, czy dno nie wybrzuszyło się od temperatury. Czasem wystarczy je wyprostować, ale częściej trzeba wymienić naczynie. Indukcja nie wybacza zaniedbań — za to nagradza tych, którzy raz sprawdzą magnesem i płaskie dno.
Gotowanie w koszulce z folii to metoda, w której produkt spożywczy szczelnie owija się folią spożywczą, a następnie poddaje obróbce cieplnej — najczęściej w piekarniku, na parze lub w wodzie. Zwolennicy tego sposobu twierdzą, że chroni on przed utratą wilgoci i pozwala zachować soczystość. W praktyce jednak wiele osób popełnia podstawowy błąd, który niweczy cały efekt: używa zwykłej folii spożywczej do piekarnika rozgrzanego powyżej stu stopni. Taka folia nie jest odporna na wysokie temperatury, zaczyna się topić, a do potrawy przedostają się substancje, których nie chcesz jeść.
Folia spożywcza nadaje się wyłącznie do niższych temperatur — na przykład przy gotowaniu na parze czy w kąpieli wodnej. Jeśli chcesz zapiekać mięso, warzywa lub ryby w „koszulce”, musisz sięgnąć po folię aluminiową albo worek do pieczenia. To nie jest kwestia wygody, lecz bezpieczeństwa. Folia polietylenowa topi się już w okolicach temperatury, w której piekarnik pracuje podczas standardowego pieczenia. Nawet jeśli wizualnie nic złego się nie dzieje, mikrofragmenty plastiku mogą przenikać do jedzenia.
Zwracaj uwagę na to, czego nie widać. Mokra ściereczka leżąca przy zlewie zbiera bakterie z każdego dotknięcia i przenosi je na kolejne powierzchnie — po kontakcie z surowym mięsem nie używaj jej do blatów ani naczyń. Trzymaj ją wtedy z dala od strefy czystej i wypierz w wysokiej temperaturze. To samo dotyczy gąbki: jeśli przetarłeś nią sok z mięsa, wymień ją, zamiast odkładać na bok. Ręcznik papierowy jest tu bezpieczniejszy, bo trafia do kosza po jednym użyciu.
Do chłodzenia używaj płytkich pojemników, nie głębokich słoików. Nakładaj potrawę luźno, nie ubijaj. Wstawiaj do lodówki dopiero wtedy, gdy naczynie jest chłodne w dotyku — nie letnie, nie ciepłe. Jeśli musisz schłodzić coś naprawdę szybko, użyj zamrażarki na krótko, ale pilnuj czasu, bo warzywa i sosy łatwo przechłodzić. Zimą możesz wystawić naczynie na balkon, pamiętając o zabezpieczeniu przed dostępem zwierząt i o tym, że przy mrozie potrawa może zamarznąć na brzegach, zanim środek osiągnie bezpieczną temperaturę.
Osobna kwestia to produkty kwasowe — marynowane w occie, cytrynie czy winie. W kontakcie z folią aluminiową mogą reagować, zwłaszcza gdy potrawa jest słona. Wtedy lepiej użyć worka do pieczenia lub naczynia żaroodpornego z pokrywką. Z kolei przy gotowaniu na parze w koszulce z folii spożywczej pamiętaj, by folia nie dotykała bezpośrednio wody ani grzałki. Para ma krążyć wokół owinięcia, a nie podgrzewać samą folię od spodu.
Typowy błąd to kupno „naczynia indukcyjnego” bez sprawdzenia. Sprzedawcy piszą różne rzeczy, a oznaczenie bywa mylące. Niektórzy producenci umieszczają symbol indukcji na opakowaniu, choć dno ledwo reaguje na magnes. Inni nie piszą nic, a garnek działa doskonale. Dlatego magnes jest ważniejszy niż etykieta. Drugi częsty problem: przypalanie się potrawy od środka. To skutek małego pola grzejnego lub zbyt cienkiego dna. Cienkie dno nagrzewa się punktowo, a ciepło nie rozchodzi się na boki. Grubsze dno z warstwą ferromagnetyczną rozkłada temperaturę równomierniej.
Mycie wygląda inaczej niż w przypadku teflonu. Po gotowaniu odczekaj, aż patelnia ostygnie na tyle, by dało się ją chwycić, ale nie całkiem — letnia woda lepiej spłukuje resztki. Użyj ciepłej wody i miękkiej gąbki. Mydło? W zasadzie można, ale tylko łagodne i rzadko, bo usuwa warstwę. Jeśli coś przywarło, zalej dno ciepłą wodą, poczekaj kilka minut i zbierz resztki drewnianą łopatką albo szczotką z miękkim włosiem. Nigdy nie używaj druciaka, wełny stalowej ani ostrych skrobaczek — one zbierają warstwę razem z zabrudzeniem.
Jak utwardzić warstwę, żeby się nie kleiła Patelnię z cienką warstwą tłuszczu wstaw do piekarnika nagrzanego do 200–230°C na godzinę. Postaw ją do góry dnem, a pod nią blachę z folią, żeby olej nie skapywał na dno piekarnika. Po godzinie wyłącz piekarnik i zostaw patelnię w środku do całkowitego ostygnięcia. Ten cykl powtórz dwa–trzy razy. Po każdym cyklu powierzchnia będzie ciemniejsza i gładsza. Jeśli po wyjęciu jest lepka, znaczy to, że tłuszczu było za dużo. Zmyj ją ciepłą wodą, wysusz i powtórz sezonowanie z cieńszą warstwą.
If you liked this report and you would like to obtain extra facts relating to https://telegra.ph/struktura-Grzybów–dlaczego-smażenie-zmienia-ich-jędrność-I-soczystość-09-07 kindly check out the web-site.