Le coeur perdu – Paris

Trening na czczo przed śniadaniem, który psuje efekty odchudzania

Na koniec: po pierwszych kilku kilometrach sprawdź jeszcze raz. Zmęczenie zmienia postawę i to, co na starcie wydawało się wygodne, może zacząć przeszkadzać. Długość kija to nie jednorazowa decyzja, tylko parametr, który warto wraz z techniką i kondycją.

Pchaj całym ciałem, nie tylko rękami Prawidłowa technika polega na pracy nóg i tułowia, nie na wypychaniu wózka samymi rękami. Ustaw stopy na szerokość bioder, lekko ugnij kolana i przenieś ciężar na śródstopie. Wózek prowadź blisko siebie — im dalej go odsuniesz, tym bardziej musisz się pochylić. Brzuch lekko napięty, żebra „zamknięte”, barki opuszczone. Kiedy ruszasz, rób krok do przodu, a nie szarpnięcie rękami. Na podjazdach i krawężnikach napnij pośladki i wypchnij wózek z nogi, nie z pleców.

Zanim kupisz, przeczytaj, jak działa sam przelicznik. Wzór 0,68 to kompromis dla chodu rekreacyjnego. Jeśli chcesz iść szybciej i mocniej odpychać się od podłoża, rozważ 0,70. Osoby z problemami barków albo początkujące często lepiej czują się przy 0,66. Nie chodzi o to, żeby trafić w ideał co do centymetra, tylko żeby kij nie wymuszał zgarbionej sylwetki ani nie zmuszał do chodzenia na palcach.

Drugi test zrób w ruchu. Przejdź kilkanaście metrów, odpychając się kijem za linią biodra. Kij ma lądować piętą przed stopą, a nie tuż pod nią. Jeśli po kilku krokach czujesz napięcie w karku albo musisz podnosić ręce wysoko, skróć kij. Jeśli przy odepchnięciu kij ślizga się i brakuje ci oparcia, wydłuż go. W terenie pagórkowatym sprawdź jeszcze zejście — za długi kij utrudnia balansowanie i zwiększa ryzyko potknięcia.

Zacznij od sprawdzenia własnej tolerancji. Wyjdź na 30–40 minut spaceru bez jedzenia i oceń po powrocie: czy byłeś w stanie utrzymać tempo, czy pojawiły się zawroty głowy, drżenie rąk, zimne poty albo nagłe osłabienie. Jeśli tak, trening na czczo nie jest dla ciebie i nie ma sensu go forsować. Jeśli marsz był spokojny, oddech przez nos, tętno w strefie 60–70% maksimum, a po powrocie czujesz się normalnie, możesz próbować dalej — ale z głową.

Długość kijków do nordic walking najczęściej liczy się ze wzrostu, mnożąc go przez 0,68. Przy wzroście 170 cm wychodzi 115,6 cm, czyli w zaokrągleniu 115 cm. Dla 180 cm to 122,4 cm, więc 120 lub 125 cm. Ten wzór sprawdza się u większości osób, ale nie jest święty — proporcje ciała bywają różne. Ktoś o długich nogach i krótkim tułowiu może potrzebować dłuższego kija niż rówieśnik o tym samym wzroście.

Drugi błąd to picie wyłącznie kawy i wychodzenie z domu. Kawa na czczo podnosi ciśnienie i pobudza wydzielanie kwasu żołądkowego, co u wielu osób kończy się zgagą w trakcie marszu. Wypij szklankę wody z odrobiną soli morskiej albo szczyptą elektrolitóoświetlenie w salonie. Odwodnienie w połączeniu z brakiem glukozy daje dokładnie to uczucie „miękkich nóg”, które większość ludzi błędnie przypisuje spalaniu tłuszczu.

Zanim wejdziesz na lód, wykonaj ten sam ruch na suchej, twardej powierzchni – najlepiej na betonie lub asfalcie. Zapamiętaj opór, jaki stawia podeszwa. Potem powtórz to samo meble na wymiar lodzie. Różnica między tymi dwoma odczuciami jest najważniejsza. But, który na suchym trzyma bardzo mocno, a na lodzie ślizga się jak łyżwa, nie nadaje się na oblodzone fragmenty. Zwróć uwagę nie tylko na poślizg w przód, ale też na ruch na boki – wiele upadków zdarza się właśnie przy lekkim skręcie stopy.

Poranny trening marszowy bez jedzenia brzmi logicznie: skoro w nocy organizm zużył zapasy glikogenu, to podczas marszu szybciej sięgnie po tłuszcz. Problem w tym, że ta logika działa tylko na papierze i tylko przez pierwsze kilkanaście minut. W praktyce decyduje nie to, czy zjesz przed wyjściem, ale jak długi i intensywny będzie marsz oraz co zjesz po powrocie.

Marsz w upale wygląda prosto: idziesz, jest gorąco, pijesz wodę. Problem w tym, że organizm nie ostrzega głośno. Przegrzanie rozwija się stopniowo i w momencie, gdy pojawia się silny ból głowy czy zawroty, jesteś już w kłopotach, a nie „chwilę przed”. Planowanie trasy zaczyna się więc od zegara, nie od butów.

Po zakupie zrób dwie rzeczy. Przejdź się w domu po miękkim podłożu przez kilkanaście minut w docelowej skarpecie i sprawdź, czy nie pojawiają się uciskowe punkty. Drugie: sprawdź, czy palce nie ocierają o czubek przy schodzeniu ze wzniesienia. Jeśli tak, wymień but na większy o pół rozmiaru, a nie od razu o cały. Dopiero gdy pół rozmiaru nie wystarcza, sensowny jest kolejny numer — i wtedy nie chodzi już o grubą skarpetę, lecz o rzeczywistą długość stopy.

Próba w terenie rozstrzyga więcej niż tabela Stań z kijem na płaskim gruncie, załóż pętlę na dłoń i chwyć rączkę tak, jak podczas marszu. Oprzyj kij o podłoże tuż obok stopy. Jeśli ramię jest zgięte w łokciu pod kątem około 90 stopni, a dłoń znajduje się na wysokości górnej części brzucha, długość jest prawdopodobnie dobra. Gdy łokieć jest mocno zgięty, a kij wydaje się krótki — weź dłuższy. Gdy ramię opada niemal prosto, a bark ucieka w górę — kij jest za długi.

For more information in regards to Mem168new.com visit our own web-site.

Lascia un commento

Il tuo indirizzo email non sarà pubblicato. I campi obbligatori sono contrassegnati *

0
    CARRELLO
    Il tuo carrello è vuoto!Torna allo shop