Zaplanuj punkty uzupełniania wody, zanim wejdziesz na trasę. W wielu miejscach latem źródła wysychają, a sklepy na wsi bywają zamknięte w niedzielę. Jeśli nie masz pewnego źródła, nie licz na „jakoś to będzie” — noś cały zapas. Butelka schowana w plecaku nagrzewa się od pleców, więc trzymaj ją w siatce na zewnątrz lub owiń ręcznikiem. Zbyt duży zapas waży, ale brak wody jest gorszy niż zmęczenie.
Zacznij od tempa. Pies w spokojnym węszeniu idzie wolniej niż człowiek i to jest wartość sama w sobie, ale nie jest treningiem kondycyjnym. Trening zaczyna się wtedy, gdy przez część spaceru idziecie równym, żwawym krokiem, w którym pies nie musi się zatrzymywać co dwa metry. Praktyczna zasada: pierwsze pięć minut to rozgrzewka na luźnej smyczy i węszenie, potem dziesięć do dwudziestu minut marszu w tempie, przy którym pies idzie przy nodze bez napinania linki, a na końcu znowu spokojne wyciszenie. Jeśli pies zaczyna dyszeć szeroko otwartym pyszczkiem, ślinić się nadmiernie albo zwalniać i ociągać się, tempo jest za wysokie — szczególnie u ras krótkonosych i starszych.
Długość trasy dopasuj do psa, nie do swoich ambicji. Szczeniak potrzebuje krótkich wyjść kilka razy dziennie, bo jego stawy i układ nerwowy nie znoszą długich marszów. Dorosły pies w średniej kondycji spokojnie robi cztery do ośmiu kilometrów dziennie, ale nie w jednym kawałku i nie od razu. Zwiększaj dystans o około dziesięć procent tygodniowo. Jeśli pies po spacerze kładzie się i nie chce wstać na jedzenie, przesadziłeś. Jeśli po powrocie jest nakręcony i biega po mieszkaniu, prawdopodobnie trasa była za krótka albo za wolna.
Po umyciu buty muszą wyschnąć całkowicie, zanim nałożysz jakikolwiek preparat. Jeśli włożysz je do szafy wilgotne, skóra zacznie pleśnieć, a wewnątrz pojawi się nieprzyjemny zapach, którego trudno się pozbyć. Do środka wciśnij zgnieciony papier — nie gazetę z nadrukiem, bo farba drukarska może odbić się na podszewce — i wymieniaj go, gdy nasiąknie. Buty ustawiaj w przewiewnym miejscu, ale nie na bezpośrednim słońcu. Czas schnięcia to zwykle kilkanaście godzin, więc najlepiej czyścić je wieczorem, żeby rano były gotowe. Mokre buty noszone dzień po dniu nie wyschną nigdy do końca — dlatego warto mieć drugą parę i nosić je na zmianę.
Mokre buty po zimowym marszu najczęściej niszczy pośpiech, nie woda. Skóra, zamsz i tkaniny techniczne po kontakcie z błotem i solą drogową potrzebują najpierw oczyszczenia, potem spokojnego schnięcia w temperaturze pokojowej. Jeśli wrzucisz je od razu na grzejnik albo ustawisz przy piecyku, materiał wyschnie nierówno: wierzch stwardnieje, a środek pozostanie wilgotny. Właśnie wtedy but traci kształt, pęka na zgięciach i zaczyna śmierdzieć stęchlizną.
Po wyschnięciu, gdy buty są jeszcze lekko wilgotne w środku, wypełnij je od środka papierem lub prawidłami, żeby utrzymać kształt, i pozostaw do całkowitego wyschnięcia. Dopiero potem nałóż środki pielęgnacyjne: tłuszcz lub wosk do skóry gładkiej, impregnat w sprayu do zamszu i tkanin. Konserwacja na suchym materiale wnika równomiernie i nie zamyka wilgoci w środku. Buty, które wyschły spokojnie i zostały zaimpregnowane, przetrwają kolejny mokry marsz bez utraty formy — a to właśnie kształt decyduje o tym, czy następnego dnia będą nadawać się do chodzenia.
Większość ludzi wyprowadza psa tak, jakby spacer był obowiązkiem do odhaczenia: wyjść, obsikać krzak, wrócić. Taki marsz nie trenuje ani kondycji psa, ani twojej. Żeby spacer był treningiem dla obojga, musisz najpierw ustalić, po co wychodzisz, a potem dobrać do tego tempo, sposób prowadzenia smyczy i długość trasy. Bez tej decyzji pies ciągnie, ty się denerwujesz, a efektu nie ma.
Efekt przyjdzie stopniowo: najpierw krótszy dystans bez zmęczenia, potem lżejszy oddech na dłuższej trasie. Jeśli po dwóch, trzech tygodniach pracy nadal czujesz ból w stopie, łydce lub piszczeli, warto skonsultować się z fizjoterapeutą. Szurający chód bywa skutkiem, a nie przyczyną — czasem za problemem stoi ograniczony zakres ruchu w stawie skokowym albo osłabienie mięśni pośladkowych. Samo poprawianie kroku bez zajęcia się tymi elementami daje połowiczny rezultat.
Buty ustaw w przewiewnym miejscu, w temperaturze pokojowej, najlepiej na stojaku lub kratce, żeby powietrze krążyło także pod spodem. Rozchyl cholewki i wyciągnij języki na zewnątrz. Jeśli masz wentylator, ustaw go w odległości metra i skieruj strumień na buty — delikatny ruch powietrza skraca schnięcie o połowę. Nie stawiaj butów w zamkniętej szafce ani w łazience bez okna. Wilgoć nie ma wtedy gdzie uciec i wraca do materiału.
Typowe pułapki to spacer o stałej porze i tej samej trasie, brak przerw na węszenie oraz wychodzenie w największy upał po rozgrzanym asfalcie. Węszenie nie jest stratą czasu — obniża pobudzenie psa i sprawia, że reszta spaceru idzie spokojniej. Łapę na gorącej nawierzchni sprawdzisz dłonią: jeśli ty nie wytrzymasz pięciu sekund, pies też nie. Zabierz wodę na trasę dłuższą niż pół godziny i rób przerwy w cieniu.
If you loved this informative article and you want to receive more details concerning Madk-Auto.ru i implore you to visit our own web-site.