Efekt nie polega na tym, że myjesz szybciej. Polega na tym, że myjesz mniej i rzadziej. Po kilku dniach zauważysz, że zmywarka lub zlew zapełniają się wolniej, a wieczorne zmywanie przestaje być osobnym zadaniem. Nie musisz robić wszystkiego idealnie — wystarczy, że po każdym etapie zniknie jedna rzecz. To właśnie ta różnica skraca zmywanie o połowę.
Klarowane masło daje inny efekt niż olej roślinny. Potrawy zyskują lekko orzechowy aromat i głębszy kolor, ale też łatwiej je przegrzać, bo tłuszcz nagrzewa się błyskawicznie. Dlatego po włożeniu składników warto zmniejszyć ogień. Do smażenia na głębokim tłuszczu ten rodzaj masła nadaje się przeciętnie — jest dość kosztowny w użyciu i nie każdy lubi jego smak w panierce. Lepiej sprawdza się przy krótkim, intensywnym smażeniu lub podpiekaniu.
Najczęstsze błędy to dolewanie świeżego tłuszczu do już przypalonego, mieszanie różnych tłuszczów bez potrzeby oraz smażenie na tłuszczu, który był już kilkakrotnie użyty. Zużyty tłuszcz ciemnieje, pieni się i zaczyna nieprzyjemnie pachnieć — wtedy trzeba go wylać, a patelnię umyć. Powtarzane użycie tego samego tłuszczu pogarsza smak potraw i sprawia, że jedzenie staje się ciężkie.
Większość problemów z tłuszczem w kuchni wynika z jednego błędu: wrzucania jedzenia, zanim tłuszcz osiągnie właściwą temperaturę. Rozgrzewaj patelnię na średnim ogniu przez dwie, trzy minuty, potem dodaj tłuszcz i odczekaj, aż się rozpłynie i zacznie lekko falować. Dopiero wtedy kładź produkt. Jeśli tłuszcz zaczyna dymić, jest za gorący — zdejmij patelnię z ognia na kilkanaście sekund, zmniejsz moc i dopiero kontynuuj.
Kierunek ostrza decyduje o tym, ile soku zostanie w warzyw
Zmywanie naczyń męczy nie dlatego, że samo szorowanie jest trudne. Męczy dlatego, że zaczynasz je, gdy w zlewie leży już wszystko: patelnie z zaschniętym tłuszczem, kubki z resztką kawy, sztućce w wymieszanej kupie. Wtedy każda czynność wymaga decyzji, a każda decyzja to dodatkowe sekundy. Sprzątanie w trakcie gotowania i jedzenia odwraca ten układ. Zamiast jednej wielkiej akcji na końcu masz kilka drobnych ruchów rozłożonych w czasie.
Kwaskowe owoce — cytrusy, porzeczki, agrest, żurawina, rabarbar, niedojrzałe jabłka — działają w potrawie inaczej niż sól czy pieprz. Kwas nie tylko „zaostrza” smak, ale też zmienia strukturę białek, wpływa na żelowanie pektyn i hamuje utlenianie. Dlatego decyzja, kiedy dodać sok z cytryny albo ocet owocowy, bywa ważniejsza niż sam ich rodzaj.
Do smażenia na dużym ogniu nadają się tłuszcze o wysokim punkcie dymienia: smalec, klarowane masło, olej rzepakowy czy olej kokosowy. Masło zwykłe zawiera białka mleka, które przypalają się już przy średniej temperaturze — dlatego szybko brązowieje i gorzknieje. Masło klarowane pozbawione jest tych zanieczyszczeń i wytrzymuje znacznie więcej. Oliwa z oliwek nadaje się do smażenia na średnim ogniu, ale przy mocnym podgrzaniu traci aromat i zaczyna gorzknieć.
Sprzątanie w trakcie polega na tym, żeby po każdym etapie pracy zrobić jedną rzecz, która później zniknie z listy. Kroisz warzywa — od razu wyrzucasz obierki do pojemnika, a deskę przecierasz ściereczką. Mieszasz sos w garnku — odkładasz łyżkę na podstawkę, nie na blat. Skończyłeś jeść — talerz idzie do zlewu, resztki do kosza, a nie na brzeg. To brzmi banalnie, ale właśnie te drobne ruchy decydują o tym, czy po posiłku zostaje góra naczyń, czy kilka sztuk.
Ostatnia praktyczna zasada: kwas dodawaj stopniowo i próbuj. Łyżeczka soku z cytryny na litr potrawy to często różnica między „płaskim” a pełnym smakiem. Dwie łyżki potrafią już zdominować danie. Jeśli przesadzisz, nie ratuj tego cukrem — cukier tylko zamaskuje kwas. Dodaj odrobinę tłuszczu (masła, śmietany) albo większą porcję neutralnego składnika, np. ugotowanego ziemniaka lub ryżu, i dopiero potem koryguj smak solą.
Przy pieczeniu w tłuszczu, na przykład mięsa w brytfannie, tłuszczu powinno być tyle, żeby zakrywał dno naczynia, a nie cały produkt. Zbyt duża ilość tłuszczu przy niższej temperaturze prowadzi do tego, że potrawa się gotuje, a nie piecze. Wystarczy cienka warstwa, żeby wytworzyła się skórka i odpowiedni aromat. Tłuszcz to narzędzie, nie dodatek — liczy się jego temperatura i jakość, nie ilość.
Kwas świetnie działa też w daniach tłustych. Sos do kaczki, pieczeni czy żeberek z dodatkiem żurawiny lub wiśni nie tylko przełamuje tłuszcz, ale też zapobiega utlenianiu się tłuszczu podczas odgrzewania. W sałatkach z majonezem dodaj łyżkę soku z cytryny na każde 200 g majonezu — sos dłużej zachowa świeżość i nie „zjeli” się po kilku godzinach. Uważaj tylko z kwasem w potrawach z dużą ilością mleka: jeśli zagotujesz mleko z sokiem z cytryny bez mieszania, białko zetnie się w grudki. Albo dodawaj kwas na zimno, albo łącz go ze śmietaną o wyższej zawartości tłuszczu.
If you liked this article and also you would like to be given more info pertaining to Http://Forum.Maoshan73.COM.Hk/Home.Php?Mod=Space&Uid=1948138 nicely visit the web-site.