Le coeur perdu – Paris

Co się dzieje, gdy surowe mięso leży na blacie, i jak to przerwać

Kluczowa zmiana zachodzi dopiero po dwóch, trzech godzinach wolnego wrzenia. W temperaturze około 90–95 stopni Celsjusza kolagen rozkłada się na żelatynę. Żelatyna jest rozpuszczalna, wiąże wodę i sprawia, że mięso rozdziela się na włókna pod widelcem. Nie dzieje się to równomiernie — najpierw miękną partie z cieńszą błoną, potem reszta. Dlatego sprawdzanie co kwadrans nie ma sensu. Lepiej obrać jeden punkt kontrolny: po dwóch godzinach od zagotowania i potem co pół godziny.

Przy marchewce liczy się też kierunek. Krojona w poprzek, w cienkie talarki, zachowuje sok w krótkich odcinkach kanałów — idealna do szybkiego podsmażania. Krojona w słupki wzdłuż włókien otwiera kanały na całej długości i sok wycieka już podczas krojenia. To nie znaczy, że słupki są złe: jeśli zamierzasz dusić marchew w sosie, ten wypływający sok zagęści potrawę i wzmocni smak. Wybór zależy od tego, co chcesz osiągnąć, a nie od sztywnej reguły.

Surowe mięso, zwłaszcza drób, niemal zawsze ma na powierzchni bakterie z rodzaju Campylobacter, Salmonella czy Escherichia coli. Nie widać ich ani nie czuć. Problem nie polega na tym, że mięso jest brudne, ale na tym, że jego sok zostaje na blacie, nożu i dłoniach po odłożeniu zakupów. Wystarczy jedna kropla, by przenieść bakterie na inny produkt, który zjesz na surowo.

Kolejna rzecz to kolejność mycia. Zacznij od rzeczy najmniej zabrudzonych: szklanek, sztućców, talerzy po pieczywie. Tłuste patelnie i garnki zostaw na koniec, gdy woda jest jeszcze ciepła, ale nie musisz już w niej płukać delikatnych rzeczy. Między jednym a drugim naczyniem wycieraj blat i odkładaj rzeczy na miejsce. Nie chodzi o wielkie porządki, tylko o to, żeby nie tworzyć nowego stosu obok zlewu.

Największa korzyść z tego nawyku nie polega na tym, że zmywasz szybciej w sensie ruchu rąk. Chodzi o to, że nie masz drugiego etapu po zmywaniu. Zlew jest pusty, blat czysty, naczynia od razu na miejscu. Zamiast dwóch osobnych czynności — mycia i porządkowania — wykonujesz jedną, płynną. Dlatego właśnie czas potrzebny na ogarnięcie kuchni skraca się o połowę, a nie o kilka procent.

Barwniki też reagują różnie. Chlorofil w zielonych warzywach pod wpływem długiego gotowania i kwasów zmienia kolor na oliwkowy. Na parze, zwłaszcza krótko, zieleń pozostaje żywsza. Karotenoidy — beta-karoten w marchwi czy likopen w pomidorach — są stosunkowo odporne na ciepło, a nawet lepiej się przyswajają po obróbce, bo rozpadają się ściany komórkowe. Antocyjany w czerwonej kapuście czy burakach są wrażliwe na wysoką temperaturę i długie gotowanie — na parze zachowują więcej koloru.

Co zostaje, a co ucieka w parze Witamina C i witaminy z grupy B są rozpuszczalne w wodzie i wrażliwe na temperaturę. Podczas gotowania w wodzie nawet połowa witaminy C może przejść do wywaru, jeśli woda jest jej dużo, a warzywo pokrojone w drobną kostkę. Na parze straty są mniejsze, bo nie ma płynu, który by je wymywał. Mimo to część witaminy C ulega rozkładowi pod wpływem ciepła — im dłużej i wyżej temperatura, tym więcej ubywa. Podobnie jest z witaminą B6 i kwasem foliowym. Z kolei składniki mineralne, takie jak potas, magnez czy wapń, są trwalsze i na parze pozostają w warzywie prawie w całości. Straty dotyczą głównie witamin, nie minerałów.

Zmywanie naczyń rzadko kończy się na samym zmywaniu. Najwięcej czasu zabiera to, co dzieje się przed włożeniem rąk do wody i po odłożeniu ostatniego talerza: układanie stosu, szukanie miejsca na blacie, odstawianie czystych naczyń. Nawyk sprzątania w trakcie zmywania polega na tym, żeby te dwie czynności przeplatać, a nie rozdzielać. Efekt jest odczuwalny od pierwszego razu: mniej chaosu, krótsza praca, mniej nerwów przy zlewie.

Kluczowe jest przygotowanie warzyw. Im mniejsze kawałki, tym większa powierzchnia kontaktu z parą i tym szybciej warzywo mięknie, ale też więcej składników ucieka. Najlepiej kroić w grubsze kawałki — połówki, ćwiartki, duże słupki. Nieobrane warzywa, np. marchew czy ziemniaki w skórce, chronią wnętrze przed stratami. Ważne, żeby warzywa nie leżały w wodzie, która skrapla się na dnie — jeśli używasz koszyka nad garnkiem, upewnij się, że poziom wody jest poniżej sitka. Para ma być obfita, ale warzywo nie może się moczyć.

Trzeci typowy błąd to zbyt energiczne mieszanie po dodaniu mąki. Mieszanie przez kilka minut rozwija gluten i jednocześnie wybija powietrze z masy. Ciasto wpada do piekarnika pozbawione bąbelków, rośnie słabo, a potem nie ma czego utrzymywać. Mieszaj tylko do momentu, gdy mąka zniknie z powierzchni — krótko i spokojnie, najlepiej szpatułką.

Jakich BŁĘDÓW UNIKAĆ robiąc ŁAZIENKĘ!Typowe błędy to zbyt drobne krojenie, zbyt długie trzymanie nad parą i dolewanie wody w trakcie, gdy warzywo już się gotuje — to chłodzi komorę i wydłuża proces. Drugi błąd to solenie wody przed gotowaniem na parze; sól nie ma kontaktu z warzywem, więc nic nie daje, a jeśli dostanie się do wrzątku, tylko zwiększa jego gęstość. Trzeci — wrzucanie warzyw do zimnej wody i dopiero podgrzewanie. Para powinna być gotowa, zanim włożysz koszyk. Pamiętaj też, że woda z gotowania na parze, która spływa na dno, zawiera część wypłukanych składników — nie wylewaj jej bez potrzeby, jeśli używasz jej do zupy czy sosu.

In the event you beloved this information and you wish to acquire more info regarding https://Winnipegasians.com/ generously pay a visit to the web-page.

Lascia un commento

Il tuo indirizzo email non sarà pubblicato. I campi obbligatori sono contrassegnati *

0
    CARRELLO
    Il tuo carrello è vuoto!Torna allo shop