Najczęstszy błąd to wycieranie szyby, gdy jest jeszcze ciepła od słońca albo lampy. Woda odparowuje zbyt szybko, sole i minerały zostają, a potem trudno je usunąć bez szorowania. Pracuj w cieniu, w temperaturze pokojowej, najlepiej wieczorem. Drugi błąd to zbyt dużo płynu — lejesz go na szybę, ścieka do podłoża i nasiąka nim piasek lub ziemia. Nakładaj roztwór na ściereczkę, nie na szkło, i wykręć ją tak, żeby była wilgotna, ale nie mokra.
Wilgotność, temperatura i wylinka — tu ginie najwięcej modliszek Większość gatunków tropikalnych wymaga wilgotności w przedziale 60–80 procent i temperatury 25–28 stopni Celsjusza w dzień, z lekkim spadkiem w nocy. Mierz to higrometrem, nie „na oko”. Zraszaj podłoże i jedną ścianę raz na dwa–trzy dni, rano, tak aby krople zdążyły odparować do wieczora. Stojąca woda w kropelkach na ścianach to prosta droga do infekcji grzybiczej. Zbyt suche powietrze powoduje natomiast nieudane wylinki — modliszka nie potrafi zsunąć starego oskórka i zostaje w nim uwięziona.
Wilgotność podłoża kontroluj dotykiem, nie wzrokiem. Włóż palec na głębokość jednego centymetra. Jeśli czujesz wyraźną wilgoć, nie spryskuj. Jeśli podłoże jest suche jak pieprz, spryskaj ścianki i gałęzie, a nie samo dno. Modliszka pije krople z liści, nie z ziemi. Podlewanie podłoża po to, żeby „miała wilgotno”, to najkrótsza droga do pleśni i martwego owada. Wymieniaj podłoże przy każdej wylince — stare jest siedliskiem bakterii i resztek pokarmu.
Karmienie dorosłej modliszki to kilka owadów co dwa–trzy dni: świerszcze, muchy, karaczany. Ofiara nie może być większa niż połowa długości modliszki, bo większy owad potrafi ją uszkodzić w trakcie walki. Resztki pokarmu wyciągaj po kilku godzinach — gnijące świerszcze szybko psują powietrze i podłoże. Nie zostawiaj też w terrarium miseczki z wodą; modliszka pije z kropli na ścianach i liściach, a zbiornik wodny to dla niej ryzyko utonięcia.
Nie ściągaj skóry na siłę. To najczęstszy błąd. Jeśli naskórek nie schodzi sam, poczekaj dobę i dopiero wtedy pomóż. Zanurz zwierzę na kilka minut w letniej wodzie o głębokości sięgającej połowy ciała. Następnie miękkim, wilgotnym patyczkiem higienicznym delikatnie usuń resztki z palców i ogona. Nigdy nie używaj pęsety ani paznokci – łatwo uszkodzić delikatny naskórek i doprowadzić do zakażenia.
Na koniec sprawdź szybę pod kątem, pod światło lampy, a nie na wprost. To ujawni smugi, zanim zrobią to promienie słońca. Jeśli wszystko jest czyste, wstaw wyposażenie i zwierzę dopiero wtedy, gdy szyba jest całkowicie sucha i pozbawiona zapachu środka. Wentylacja terrarium przez kilkanaście minut po myciu usuwa resztki oparów i chroni płuca mieszkańców. Czyszczenie szyb co kilka tygodni, zawsze tą samą metodą, pozwala uniknąć osadu, który potem wymaga już tylko skrobania — a tego szkło w terrarium nie znosi.
Wylinka to najbardziej ryzykowny moment w życiu modliszki. Owad wisi wtedy do góry nogami, zaczepiony odnóżami o siatkę, i w tej pozycji musi mieć miejsce, żeby się wyprostować. Jeśli w terrarium jest tylko cienka gałązka albo gładka szyba, modliszka spadnie w trakcie linienia i skończy z krzywymi odnóżami lub zdechnie. Zapewnij co najmniej dwie–trzy pionowe powierzchnie do zaczepu: siatkę na suficie, gałązki, kawałek kory. W dniu poprzedzającym wylinkę nie karm i nie niepokój owada.
Typowe błędy to trzymanie kilku osobników razem — modliszki są kanibalami i po kolejnej wylince zostaje jedna, zwykle większa. Drugi częsty błąd to brak wentylacji: szczelna pokrywa i mokre podłoże dają pleśń w ciągu kilku dni. Trzeci to wkładanie do terrarium roślin z ogrodu bez kwarantanny — przynoszą przędziorki i mszyce. I czwarty: zaglądanie do pojemnika w trakcie linienia. Modliszka, która spadnie, często nie jest w stanie się wyprostować. Terrarium ustaw w miejscu spokojnym, z dala od przeciągów i bezpośredniego słońca, i zostaw owada w spokoju, kiedy tego potrzebuje.
Podłoże ma znaczenie drugorzędne, ale nie jest obojętne. Sprawdzi się włókno kokosowe, torf lub mieszanka obu, wyłożone na dwa–trzy centymetry. Taki substrat utrzymuje wilgotność i daje samicy miejsce na złożenie kokonu. Nie używaj żwirku ani kory z lasu — pierwszy nie trzyma wilgoci, druga wnosi pleśń, roztocza i pasożyty. Jeśli wybierasz ręcznik papierowy, wymieniaj go przy każdym czyszczeniu.
Nowe zwierzę wpuść dopiero wtedy, gdy przez dobę utrzymujesz stabilną temperaturę i wilgotność w docelowych zakresach, a wszystkie urządzenia pracują bez przerw. Pierwszy tydzień ogranicz do obserwacji — nie wyciągaj gekona, nie przekładaj kryjówek, nie zmieniaj ustawienia lamp. Karm dopiero po dwóch–trzech dniach, gdy zacznie wychodzić z ukrycia. Jeśli w tym czasie zwierzę nie je, sprawdź przede wszystkim temperaturę, a nie jakość pokarmu. Większość problemów z apetytem wynika z zimnego zbiornika, a nie z wybredności.
If you have any concerns with regards to wherever and how to use Tomasz-Wojcik-2.mdwrite.net, you can call us at the website.