Le coeur perdu – Paris

Aranżacja sypialni w bloku – jak zrobić to dobrze, nie tracąc głowy

Kolor ścian też ma znaczenie. Pomalowałam jedną ścianę za łóżkiem na grafitowy, a resztę zostawiłam w bieli. To trik, który polecała mi znajoma architektka – ciemny akcent dodaje głębi, a jasne tło nie przytłacza. Na grafcie zawiesiłam trzy drewniane półki, na których stoją książki i małe rośliny doniczkowe. Sansewieria nie potrzebuje dużo światła, a oczyszcza powietrze. Unikam ramek ze zdjęciami – one tylko zbierają kurz i wizualnie zagracają przestrzeń. Lepiej postawić na jeden duży obraz, ale ja zrezygnowałam całkowicie.

Ostatnia rada, którą sama dostałam od znajomej architektki: nie kupujcie mebli na zapas. W kawalerce każdy centymetr jest na wagę złota, a puste przestrzenie między meblami to miejsce na ruch. Zamiast ogromnej szafy, postawcie na dwa mniejsze regały rozstawione po bokach łóżka. Albo zamiast stołu – blat na kółkach. Dajcie sobie czas na poznanie własnych nawyków. Ja przez pierwsze trzy miesiące mieszkałam prawie bez mebli, obserwując, gdzie siadam, gdzie kładę klucze i gdzie najczęściej jem śniadanie. Dopiero potem wybrałam konkretne rozwiązania.

Kolory ścian też mają znaczenie. Biel to bezpieczny wybór, ale szybko robi się nudno. Postawiłam na jeden akcent w kolorze butelkowej zieleni na ścianie za łóżkiem. Reszta jest jasnoszara, co daje neutralne tło dla mebli. Jeśli boicie się ciemnych barw, pomalujcie tylko sufit na biało i dodajcie kolorowe dodatki – poduszki, zasłony, dywan. Dzięki temu łatwo zmienić styl bez remontu, gdy znudzi wam się aranżacja kawalerki.

Kluczową decyzją przy aranżacji kawalerki jest wybór miejsca do spania. Nie ma nic gorszego niż budzenie się z nogami opartymi o ścianę albo składanie co rano całego łóżka do szafy. Ja postawiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel i to był strzał w dziesiątkę. Pod materacem mieszczą się cztery komplety pościeli, dwa koce i letnia kołdra. A sam materac piankowy o grubości 16 cm na stelazu listwowym daje komfort porównywalny z dużym łóżkiem. Nie musicie iść na kompromis w kwestii snu, nawet jeśli śpicie dwa metry od kuchni.

Największym wyzwaniem okazała się kanapa z funkcją spania dla gości. Moi rodzice przyjeżdżają co kilka tygodni, a ja nie mam oddzielnego pokoju. Rozpatrywałam wersalkę, ale ostatecznie wybrałam kanapę z mechanizmem DL. Rozkłada się jednym ruchem, a w ciągu dnia służy jako siedzisko – tapicerka welurowa w kolorze ciemnej zieleni dodała wnętrzu charakteru. Materac piankowy, który jest w zestawie, ma 16 cm grubości, więc nawet mój wysoki tata nie narzeka na plecy. Gdy goście wyjeżdżają, składam wszystko i znów mam przestrzeń do jogi.

Zaczęłam od zmierzenia sypialni w moim bloku z wielkiej płyty. Miała dokładnie 9,2 metra kwadratowego, a do tego skośny sufit. Przez rok spałam na dmuchanym materacu, bo nie wiedziałam, jak zagospodarować tę przestrzeń. Klucz okazał się banalny – zamiast kupować standardowe łóżko, postawiłam na model z pojemnikiem na pościel. I to nie byle jaki, bo z solidnym stelażem listwowym, który dopasowuje się do krzywizn kręgosłupa. Dzięki temu zyskałam dodatkowe 60 cm wysokości do przechowywania koców i poduszek. Wcześniej trzymałam je w plastikowych workach pod łóżkiem, co wyglądało koszmarnie.

Gdy brakuje już pomysłów na kolejne półki, warto spojrzeć na przestrzeń pod łóżkiem i nad drzwiami. Pod łóżkiem z pojemnikiem na pościel zmieściłam płaskie pojemniki na buty poza sezonem, a nad drzwiami wejściowymi zamontowałam wąski regał na książki, które nie mieszczą się w biblioteczce. W kuchni wykorzystałam tył drzwi szafki do przykręcenia organizerów na przyprawy i folię aluminiową. Każdy centymetr, który normalnie stoi pusty, może pomieścić coś, co na co dzień leży na blacie lub stole.

Kuchnia w kawalerce często jest aneksem, ale nie dajcie się zwieść – nawet na dwóch metrach można gotować obiady. Zainwestowałam w składany blat, który montuje się nad zlewozmywakiem. Po posiłku składa się go do szafki, a na ścianie wisi deska do krojenia z magnesem na noże. Małe akcesoria, jak składane miarki czy silikonowe lejki, wiszą na haczykach nad płytą. Dzięki temu nie grzebię w szufladzie za każdym razem, gdy chcę usmażyć jajecznicę.

Problem z miejscem na pościel rozwiązałam przezornie. W szafie wnękowej, która ma tylko 120 cm szerokości, zmieściłam trzy półki na prześcieradła i poszwy. Zrezygnowałam z walizek i pojemników na kółkach – one tylko zabierały cenne centymetry. Zamiast tego kupiłam wąskie kosze wiklinowe, które wsuwam pod łóżko. Stelaz listwowy w moim łóżku jest ruchomy, więc bez problemu mogę podnieść materac i wyjąć co trzeba. Przy okazji odkryłam, że przechowywanie koców w pojemniku chroni je przed kurzem – wcześniej co tydzień trzepałam je na balkonie.

Ostatnim akcentem była wymiana baterii. Zamiast chromowanych, postawiłam na czarne, matowe – odporne na odciski palców. Umywalka nablatowa w kształcie owalu optycznie powiększa przestrzeń. Lustro bez ramy, czyli tak zwane „bezramowe”, wiszące na całej szerokości ściany, odbija światło i sprawia, że łazienka wydaje się dwa razy większa. To mały trik, który działa od lat. Po remoncie łazienka ma 4 metry, ale funkcjonalnie przypomina większe wnętrza. Goście zawsze pytają, jak to zrobiłam.

In the event you loved this short article and you would love to receive more details with regards to badania zespołu Aktimista generously visit our web site.

Lascia un commento

Il tuo indirizzo email non sarà pubblicato. I campi obbligatori sono contrassegnati *

0
    CARRELLO
    Il tuo carrello è vuoto!Torna allo shop