Le coeur perdu – Paris

Kiedy domowy ocet jabłkowy nadaje się do użycia?

Najczęstsze błędy to użycie metalowego naczynia lub zakrętki, zbyt szczelne zamknięcie słoja na początku fermentacji (brak tlenu hamuje bakterie octowe) oraz zbyt mała ilość cukru, przez co alkohol nie powstaje w wystarczającej ilości. Drugi typowy błąd to zbyt wysoka temperatura — powyżej 30°C fermentacja octowa zwalnia, a zamiast octu powstaje kompot. Trzymaj słój w miejscu, gdzie temperatura wynosi 20–25°C. Nie przejmuj się mętnym osadem na dnie — to naturalny efekt uboczny i nie oznacza zepsucia.

Zacznij od rozdrobnienia jabłek. Mogą być dojrzałe, lekko nadpsute lub w postaci skórek i gniazd nasiennych. Wrzuć je kolory ścian do salonu wyparzonego słoja, zalej przegotowaną, ostudzoną wodą tak, były przykryte, i dosyp cukru — około łyżki na litr płynu. Słój przykryj gazą lub cienką szmatką, zabezpiecz gumką i odstaw w ciepłe, zacienione miejsce o temperaturze pokojowej. Przez pierwsze dwa tygodnie mieszaj zawartość drewnianą lub plastikową łyżką raz dziennie, żeby owoce nie wysychały na powierzchni i nie pleśniały.

Kiedy odświeżać częściej, a kiedy rzadziej Dojrzały zakwas, który trzymasz w temperaturze pokojowej i regularnie pieczesz, odświeżaj raz na dobę. Jeśli pieczesz codziennie, możesz robić to dwa razy dziennie – rano i wieczorem – ale tylko wtedy, gdy naprawdę widzisz, że po 8–12 godzinach zakwas opada i pachnie octem. W lodówce (4–6°C) zakwas przeżyje nawet tydzień bez karmienia, ale minimum raz w tygodniu trzeba go wyjąć, odlać część, dodać mąkę i wodę, a potem poczekać, aż się podniesie, zanim wróci do chłodu.

Zakwas przed pierwszym pieczeniem rzadko jest gotowy wtedy, kiedy wynika to z kalendarza. Nowy zakwas z mąki i wody potrzebuje od pięciu do dziesięciu dni, ale sam upływ czasu niczego nie gwarantuje. Stabilny zakwas poznaje się nie po dacie na słoiku, tylko po tym, jak się zachowuje: po dokarmieniu rośnie w ciągu czterech do ośmiu godzin, mniej więcej podwaja objętość, ma wyraźne pęcherzyki i przyjemny, kwaśny zapach. Jeśli po tym czasie tylko musuje albo opada, jest jeszcze za słaby.

Typowe błędy przy kiszeniu bez soli to zbyt krótkie ubijanie kapusty, używanie chlorowanej wody prosto z kranu i zamykanie słoika wieczkiem bez dostępu powietrza na starcie. Chlor hamuje bakterie mleczne, więc wodę lepiej przegotować i ostudzić. Przez pierwsze dwa dni zostaw słoik przykryty ściereczką lub lekko dokręconą pokrywką, żeby gazy mogły uciekać. Po tym czasie możesz zamknąć go szczelniej.

Zaczynasz od wymieszania równych części mąki i wody, na przykład po 50 gramów. Przykryj słoik ściereczką lub lekko uchyloną pokrywką. Codziennie przez pięć do siedmiu dni dokarmiaj zakwas: wyrzuć połowę i dodaj świeżą mąkę i wodę w tej samej ilości. W cieplejszym pomieszczeniu proces przyspieszy. Po kilku dniach zakwas powinien bąbelkować i pachnieć kwaśno, jak jogurt. Jeśli czuć aceton lub zgniłe jajko, coś poszło nie tak – wylej i zacznij od nowa.

Zacznij od sprawdzenia zakwasu. Powinien po dokarmieniu urosnąć w ciągu 4 do 6 godzin i mieć wyraźnie kwaśny zapach. Zakwas, który stoi w słoiku i jedynie bulgocze, ale nie rośnie, nie da chleba. Najczęstszy błąd to użycie zbyt młodego lub zbyt rozrzedzonego zakwasu. Przed wyrabianiem ciasta warto zrobić test: łyżeczka zakwasu wrzucona do letniej wody powinna utrzymać się na powierzchni. Jeśli tonie, jest za słaby i wyrastanie się przedłuży.

Kiszenie kapusty bez soli jest możliwe, ale nie polega na tym, że po prostu wrzucasz poszatkowaną kapustę do słoika i czekasz. Sól w klasycznym kiszeniu pełni trzy funkcje: wyciąga wodę z komórek, tworzy środowisko niesprzyjające bakteriom gnilnym i nadaje kapuście chrupkość oraz smak. Jeśli ją całkowicie pominiesz, musisz te funkcje zastąpić innymi zabiegami, inaczej skończysz z gnijącą miazgą zamiast kiszonek.

Zakwas startowy, który dopiero tworzysz, wymaga najwięcej uwagi. Przez pierwsze dwa, trzy dni odświeżaj go raz dziennie, ale w ciepłym miejscu (24–28°C) może być konieczne dwa razy dziennie – rano i wieczorem. Jeśli w słoiku pojawia się ciemny płyn, to alkohol, nie pleśń. Wystarczy go wylać, dodać świeżą mąkę i wodę. Typowy błąd to dolewanie wody bez wyrzucania części zakwasu – wtedy stosunek mąki do wody się rozjeżdża i zakwas robi się zbyt rzadki.

Gotowy ocet możesz używać do sałatek, marynat i przetworów. Jeśli ma zbyt ostry smak, rozcieńcz go przegotowaną wodą. Przechowuj w ciemnym, chłodnym miejscu. Domowy ocet nie zawiera konserwantów, więc z czasem może się na powierzchni tworzyć nowa błona octowa — to normalne i można ją usunąć lub użyć jako startera do kolejnej partii.

Po czym poznać, że fermentacja octowa przebiega prawidłowo? Po kilku dniach zaczyna się fermentacja alkoholowa: widać bąbelki, czuć drożdżowy zapach, a owoce wypływają na wierzch. Po dwóch–trzech tygodniach alkohol zamienia się w kwas octowy. Płyn staje się klarowny, ostry w zapachu, a na powierzchni może pojawić się cienka, galaretowata błona — matka octowa. To dobry znak, nie pleśń. Prawdziwa pleśń jest puszysta, kolorowa i nieprzyjemnie pachnie; wtedy całą zawartość trzeba wyrzucić i zacząć od nowa. Po zakończeniu fermentacji, zwykle po 4–8 tygodniach w cieple, przecedź ocet przez gazę, przelej do butelek i szczelnie zamknij.

If you beloved this report and you would like to obtain extra facts regarding przechowywanie w małym mieszkaniu kindly visit our own web-site.

Lascia un commento

Il tuo indirizzo email non sarà pubblicato. I campi obbligatori sono contrassegnati *

0
    CARRELLO
    Il tuo carrello è vuoto!Torna allo shop