Gruntowanie to zabieg, który ma przygotować podłoże do przyjęcia farby. Nie chodzi o samo pomalowanie, ale o to, żeby farba równomiernie wsiąkała i dobrze się trzymała. Bez gruntu podłoże może pić farbę jak gąbka albo przeciwnie – odpychać ją jak szkło. Efekt to plamy, łuszczenie, słabe krycie i większe zużycie materiału. Dlatego warto wiedzieć, kiedy grunt naprawdę musi pojawić się na ścianie, a kiedy można go sobie darować.
Typowe błędy przy gruntowaniu to zły dobór środka i zbyt szybkie malowanie. Grunt uniwersalny nie zawsze nadaje się na podłoże mineralne – czasem potrzebny jest grunt głęboko penetrujący, a czasem wzmacniający, jeśli tynk się pyli. Drugi błąd to nakładanie farby na jeszcze wilgotny grunt. Grunt musi wyschnąć, zwykle kilka godzin, a przy niskiej temperaturze nawet dłużej. Trzeci błąd to zbyt cienka warstwa – gruntowanie „na raz” mija się z celem, bo pory zostają niedomknięte. Lepiej nałożyć dwie cienkie warstwy niż jedną grubą, która spłynie po ścianie.
Luźna listwa przypodłogowa to zwykle skutek pracy podłogi, a nie osobny problem. Sprawdź, czy listwa jest przykręcona do ściany, czy tylko wciśnięta między ścianę a podłogę. Jeśli się rusza, wyjmij ją ostrożnie, oczyść tył i podłoże, a następnie przykręć ponownie wkrętami przez kołki — albo przyklej elastycznym klejem montażowym, jeśli ściana jest z materiału, w którym kołki słabo trzymają. Nie przykręcaj listwy na sztywno do desek podłogi, bo przy zmianach wilgotności zacznie je unosić. Zostaw niewielką szczelinę dylatacyjną i nie wciskaj listwy na siłę.
Podsumowując: gruntujesz zawsze, gdy podłoże jest nowe, chłonne, pylące, naprawiane albo zmieniasz kolor na jaśniejszy. Możesz odpuścić, gdy malujesz tym samym rodzajem farby na zdrową, starą powłokę, a producent farby dopuszcza takie rozwiązanie. Najprostsza zasada: jeśli kropla wody wsiąka w ścianę natychmiast i zostawia ciemną plamę, grunt jest potrzebny. Jeśli woda perli się na powierzchni, podłoże jest zbyt gładkie i raczej trzeba je zmatowić niż gruntować. Lepiej stracić godzinę na przygotowanie niż tydzień na poprawki.
Osobna sprawa to podłoża trudne: beton komórkowy, stare tynki wapienne, ściany po usunięciu tapety. Te pierwsze są skrajnie chłonne i wymagają gruntu o dużej penetracji. Drugie mogą mieć odczyn zasadowy, który uszkadza niektóre farby – grunt o odpowiednim pH to zabezpieczenie. Po zerwanej tapecie zostają resztki kleju, które osłabiają przyczepność. Wtedy grunt wzmacniający jest niemal obowiązkowy. Jeśli tego nie zrobisz, farba może się łuszczyć płatami już po kilku tygodniach.
Standardowo pod szpachlowanie wykonuje się dwie warstwy gruntu. Pierwsza to grunt głęboko penetrujący, rozcieńczony zgodnie z instrukcją producenta. Ma wniknąć w pory i związać luźne cząstki podłoża. Druga warstwa to grunt o większym stężeniu, który tworzy na powierzchni cienką, spójną błonę i wyrównuje chłonność. Na typowym betonie, tynku cementowo-wapiennym czy gipsowym ten układ wystarcza. Na podłożach bardzo chłonnych, jak stary, suchy tynk gipsowy albo płyta gipsowo-kartonowa po odbiorze, pierwsza warstwa potrafi wsiąknąć natychmiast — wtedy trzeba ją powtórzyć, zanim położy się warstwę zamykającą.
Farby, które same pełnią rolę gruntu Nie wszystkie powłoki wymagają osobnego preparatu. Farby akrylowe i lateksowe o wysokiej zawartości żywicy często mają w opisie informację, że można je nakładać bezpośrednio na podłoże mineralne — pod warunkiem, że jest ono czyste, suche i nośne. Podobnie działają farby gruntujące w jednym, czyli produkty łączące funkcję podkładu i nawierzchni. Jeśli kupujesz farbę, która sama deklaruje właściwości gruntujące, dodatkowy preparat jest zbędny, o ile podłoże nie jest wyjątkowo problematyczne.
Kiedy farba sama daje radę, a kiedy nie Nie każda farba wymaga gruntu. Ściany już pomalowane, w dobrym stanie, wystarczy odkurzyć i umyć. Farby o wysokiej zawartości żywic, lateksowe czy akrylowe, dobrze przyczepiają się do starych powłok tego samego typu. Jeśli malujesz jasną farbą na jasną, a stara warstwa się nie łuszczy, grunt nie jest potrzebny. Problem pojawia się, gdy zmieniasz kolor z ciemnego na jasny albo z połysku na mat. Wtedy bez gruntu stara farba może przebijać, a nowa warstwa będzie nierówna. Zdarza się też, że producent w karcie technicznej wprost pisze, że jego produkt jest samogruntujący. Warto to sprawdzić, bo taki produkt naprawdę może zastąpić osobną warstwę gruntu.
Jak sprawdzić nierówności bez specjalistycznego sprzętu Najprostszą metodą jest światło padające pod kątem. Ustaw lampę biurkową lub latarkę przy ścianie i powoli przesuwaj ją wzdłuż powierzchni. Promienie ślizgające się po tynku ujawnią każde wybrzuszenie i zagłębienie, których nie widać w świetle rozproszonym. Drugi sposób to dłonie — przejedź płasko otwartą dłonią po całej ścianie, od góry do dołu i w poprzek. Wyczujesz różnice, które oko pomija. Do większych powierzchni użyj długiej łaty lub poziomicy; przyłóż ją do ściany w kilku miejscach i sprawdź, czy nie prześwituje światło.
If you enjoyed this write-up and you would certainly like to get even more info concerning kolory ścian do Salonu kindly go to our site.